Artykuły z "Ogród Wita"

Za zgodą dyrekcji i autora zamieszczamy artykuły o pnączach z pisma "Ogród Wita" Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego (www.biol.uni.wroc.pl).

Dama w cieniu

Tam dorasta do 15–20 m, wybierając na podpory grube pnie drzew, w Europie rzadko przekracza 10 m. Wspinanie się umożliwiają hortensji bardzo liczne korzenie czepne, które wyrastają na całej długości czerwonobrązowych pędów. 

Początkowo pnącze rośnie wolno, ale po 2–3 latach przyspiesza i roczne przyrosty wynoszą około 1 m. Na pędach odstających od podpory, pozbawionych korzeni czepnych, pojawiają się po 5–6 latach białe kwiaty. Zebrane są w luźne, płaskie, szerokie (do 25 cm średnicy) kwiatostany. Malutkie kwiaty płodne otacza wieniec kwiatów płonnych o średnicy 2 cm. Wyrastają na końcach tegorocznych pędów w czerwcu–lipcu i wydzielają delikatny, słodki zapach. Często jest ich taka obfitość, że nie widać spod nich liści, które zresztą też są atrakcyjne: sercowate, ostro piłkowane brzegiem, ciemnozielone i błyszczące. Ich zaletą jest i to, że rozwijają się bardzo wcześnie, przy pierwszych oznakach wiosny. Na starszych gałęziach kora łuszczy się jasnobrązowymi strzępami. W polskich warunkach klimatycznych hortensja pnąca wykazuje wystarczającą odporność na mrozy. Najlepiej czuje się na stanowiskach osłoniętych od wiatru i w półcieniu.

Hortensja pnąca w jesiennej szacie.
Hortensja pnąca w jesiennej szacie.
Fot. Tomasz Nowak

W głębokim cieniu słabo kwitnie, a pełnego słońca nie lubi, co wiąże się z jej wysokimi wymaganiami względem wilgotności powietrza, jak i podłoża (stąd pewnie nazwa rodzaju Hydrangea: gr. hydor – woda, aggeion – naczynie). Gleba powinna być próchniczna, żyzna i umiarkowanie kwaśna. Hortensję można sadzić przy drzewach z wysoko wyrastającymi gałęziami lub przy murach o nierównej powierzchni. Sadzona bez podpory tworzy formy o dziwacznych kształtach i osiąga wysokość około 1 m przy znacznie większej średnicy.

Regularne cięcie tego pnącza nie jest konieczne, tylko od czasu do czasu można skrócić niektóre pędy. Jeśli stworzymy mu optymalne warunki, będzie cieszyć nasze oczy przez długie lata. Niegdyś w Polsce hortensja nazywana była pieniawą. Później przyjęto określenie odpowiadające stosowanej przez jakiś czas nazwie rodzajowej Hortensia, którą utworzył na cześć pewnej damy francuski lekarz i botanik Philibert Commerson. W latach 1766–1769 uczestniczył on w rejsie Louis-Antoine’a Bougainville’a dookoła świata i z tej wyprawy przywiózł odmianę hortensji ogrodowej.

JOLANTA KOCHANOWSKA
Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego
www.biol.uni.wroc.pl